Nimfomania – choroba obecnych czasów ?

W dobie dzisiejszych czasów nadal istnieją tematy tabu. Jednym z takich tematów jest seks. Kojarzony jest często z czymś przyjemnym, z wyjątkowymi uniesieniami, często zakazanym owocem. Rzadko kiedy pamięta się iż seks może być przyczyną wielu nieprzyjemnych doznań, a nawet powodem do rozpoczęcia leczenia.
Kiedy w 2008 roku wyszedł pierwszy film poruszający problem nimfomanii, a potem w 2013 roku Lars von Tier nakręcił “Nimfomankę” świat poczuł zniesmaczenie. Wybuchła dyskusja czy tego typu dzieła powinny być pokazywane na największych festiwalach filmowych.

Dlaczego nimfomania jest tematem tabu? Czy można uznać ją za chorobę obecnych czasów? Jak ją zdiagnozować?

Świat zalewany jest materiałami o podłożu seksualnym. Bilbordy, seriale, reklamy środków na potencję – wszystko toczy się wokół seksu i tego co zrobić by był on udany. Narastają możliwości, ale też presja by być idealnym kochankiem i zawsze namiętną kobietą. Ludzie chcą się chwalić udanym życiem seksualnym, chcą próbować nowości, coraz częściej popularne są otwarte związki. To wszystko powoduje iż narasta problem nimfomanii, o której jak na przekór mówi się wyjątkowo mało.

Seksoholizm to inaczej nadmierny popęd seksualny. Słowem klucz jest słowo “nadmierny”. Społecznie utarło się iż mężczyzna powinien chwalić się swoimi podbojami, a “prawdziwa” kobieta emanuje seksapilem. Co jeśli ta wspomniana “nadmierność” przyczynia się do problemów w tworzeniu związków, w relacjach interpersonalnych, zawodowych, a często nawet finansowych?

Mowa wtedy o uzależnieniu, które nie różni się od alkoholizmu czy narkomanii. Uzależniony postrzega swoje życie w kategoriach potrzeby seksualnej – wszystko otacza się wokół tematyki zaspokojenia, nie zważając na okoliczności. Stosunek staje się czymś nadrzędnym, dochodzi do utraty kontroli, a często do zaniedbania innych swoich potrzeb. Organizacja życia podlega życiu seksualnemu, a wszystko co niego nie dotyczy wiąże się z przykrością. Często osoba uzależniona dopiero na ostatnim etapie zdaje sobie sprawę, że występuje problem. Pierwsze oznaki traktowane są jako etap dorastania, chęci zabawy czy ogólnej fascynacji. Dlatego też ciężko podjąć leczenie wcześniej. Z tytułu wszystkich tych objawów cierpią również najbliżsi – występuje ciągłe napięcie, możliwość zarażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową, prostytucja etc.

Wszystkie te objawy są elementem zaburzenia seksualnego. Tak bowiem należy traktować nimfomanię – jako patologię w sferze seksualnej, stawianej na równi z np. zaburzeniami erekcji.

Jak łatwo się domyślić – każda patologia czy choroba ma swoją przyczynę, której czasami szuka się przez wieloletnią terapię. Najczęściej przyczynami są zaburzenia emocjonalne, niskie poczucie własnej wartości, lęki czy nawet molestowanie. By dojść do przyczyn, czyli podjąć pierwsze kroki w kierunku leczenia, należy poddać się terapii psychodynamicznej. Terapia tego typu trwa czasem latami i wymaga przede wszystkim chęci i cierpliwości. Najczęściej psycholog zaleca wstrzemięźliwość seksualną na okres ok 3 miesięcy (czasami więcej) oraz edukację – zarówno problemu jak i swoich własnych potrzeb, tak by w przyszłości stworzyć zdrową relację. Często lekarz decyduje się również na leczenie farmakologiczne ( np z zastosowaniem neuroleptyków).

Nimfomania nadal pomijana jest w spisach uzależnień, mimo iż obecne ok 6% społeczeństwa to seksoholicy. Większość z nich nie podejmuje leczenia, wierząc iż uzależnienie od seksu jest mniej szkodliwe niż uzależnienie od używek. Być może otwarte dyskusje czy zajęcia uświadamiające iż tego typu zaburzenia nie są elementem naszego zdrowia, przyczynią się do zmiany postrzegania nimfomanii? Tego pewnie dowiemy się w najbliższych latach.

Nimfomania – choroba obecnych czasów ?
5 (100%) 1 głosów

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *