Słuchawki do pływania poleca, triatlonista, Marek Soremski „The Sor”

Słuchawki sportowe… kiedyś o czymś takim w ogóle nie słyszałem, teraz nie wyobrażam sobie życia bez nich. Wraz z moją ewolucją sportową, ewoluowały również modele słuchawek, z których korzystałem. Zmieniały się upodobania, a przede wszystkim sporty, które uprawiałem – co wpłynęło na zmianę oczekiwań w stosunku do słuchawek.

 

Zacznijmy może od tego, po co w ogóle korzystać ze słuchawek? Niektórzy lubią ciszę, ja też co prawda ostatnio coraz bardziej ją doceniam, jednakże czasami lubię dostać „kopa” jakiego daje muzyka. Nie bez kozery, na zawodach jest zakazana (nie tylko ze względu na bezpieczeństwo – bo na to jest rozwiązanie), ale również dlatego, że jest traktowana jako doping.

Trenując bieganie rozdzielam je sobie na 3 rodzaje treningów:

  • gdy muszę przycisnąć – wtedy słucham mocnej muzyki,
  • gdy biegnę sobie spokojnie – wtedy wpada audiobook,
  • gdy trenuję w ciszy – wtedy biegnę bez słuchawek, to też jest ważne, aby potem na zawodach (szczególnie TRI), radzić sobie bez muzyki.

Aftershokz Aeropex wygoda.jpg

Autor: Marek Soremski

Słuchawkowa ewolucja

Trenując do triathlonu, pojawia się więcej jednostek treningowych i więcej wymagań, sama wygoda słuchawek to nie wszystko, muszą one spełniać jeszcze inne funkcje, ale o tym za chwilę.

Na przestrzeni ostatnich 8 lat (czyli od początku mojej przygody ze sportem) korzystałem z 12 par różnych słuchawek. W pierwszej kolejności były to zwyczajne z telefonu, na kablu. Dało się biegać, ale jednak w ruchu nie sprawdzały się w 100%. Później przeszedłem na różne typy słuchawek już sportowych (nadal jednak na kablu). Różne kształty, tylko douszne lub z zawijasami wokół ucha… ten kabel jednak był problemem. Przeszedłem wtedy na bezprzewodowe. To był krok w bardzo dobrą stronę.

Po pewnym czasie zacząłem być bardziej świadomy niebezpieczeństw, jakie niesie ze sobą słuchanie w trakcie biegu (nie mówiąc już o jeździe na rowerze). Miałem więc dwa wyjścia, albo słuchać ciszej/na jedną słuchawkę lub poszukać czegoś innego. Tak trafiłem na swoje pierwsze AfterShokz Trekz Titanium. Przewodnictwo kostne zapewniało bezpieczeństwo – dźwięki z otoczenia bez problemu wpadały do ucha. Spełniały praktycznie wszystkie moje kryteria biegowe, były wygodne, dobra jakość dźwięku, a do tego bezpieczne. Przebiegłem w nich kilka maratonów, m.in. w Manchester, w którym pobiegłem w 2:55.

Ten maraton zmienił wszystko, bo straciłem motywację do biegania – a nagle pojawił się triathlon. Przez to ponownie zmieniły się moje wymagania. Jazda na trenażerze potrafi wycisnąć siódme poty z człowieka – przez co wysoka klasa wodoszczelności jest niezbędna, aby nie zrobić krzywdy słuchawkom. Tak trafiłem na Aeropex i nie boję się, że utopię słuchawki we własnym pocie, bowiem mają klasę wodoszczelności IP67.

Xtrainerz plywanie.jpg

Autor: Marek Soremski

Żelazne słuchawki na Ironmana

W planach mam start w IronManie – co sprawia, że czekają mnie też długie treningi na basenie. Ileż jednak można liczyć kafelki? Dobrze jest czymś zająć głowę – a do tego potrzebny jest zupełnie inny sprzęt – bo Bluetooth nie działa pod wodą. Na rynku mamy kilka rozwiązań i kilka klas wodoszczelności. Nie zaryzykowałbym do pływania czegoś, co ma IP67 lub mniej, tutaj potrzebna jest klasa IP68. Mamy więc do wyboru słuchawki, które mają wbudowaną pamięć i można wgrać mp3. Jest kilka rozwiązań – znowu słuchawki douszne, (zdarzają się nawet z kablem, który jest przypięty do wodoszczelnego odtwarzacza). Takie rozwiązanie u mnie odpada z uwagi na wygodę. Pozostają więc słuchawki, które możemy założyć bez dodatkowych kabli. Mamy wybór, między dousznymi, a technologią przewodnictwa kostnego. Ja po raz kolejny sięgnąłem po AfterShokz i model Xtrainerz i uważam, że są to najlepsze słuchawki do pływania. Mają wbudowaną pamięć 4GB i IP68. Spokojnie można w nich pływać… a jakość dźwięku? Pod wodą słyszymy jakbyśmy byli w jakiejś sali koncertowej, jest rewelacyjnie. Jedyne, czego mi brakuje to połączenie odtwarzacza mp3 z Bluetooth’em. Obecnie korzystam zarówno z AfterShokz Aeropex jak i Xtrainerz… ale mam nadzieję, że za jakiś czas moje oczekiwania zostaną spełnione i powstanie model słuchawek łączący w sobie obie funkcje – nawet kosztem nieco większej wagi, która w AfterShokz jest zdecydowanie piórkowa w aktualnych modelach.

Marek Soremski „The Sor”

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.